♥♥♥ Rozdział 4 ♥♥♥
Próbuję jakoś zasnąć, ale dzisiejszy wypadek nie dawał mi spokoju. W końcu nie miałam wyjścia. Wypiłam Mega- mocną herbatę i usnęłam. Amen
Następny dzień
Wstałam i straaaaaasznie bolała mnie głowa. Rzeczywiście ta herbatka dała mi kopa. Ubieram się, myję zęby.... Gdy nagle słyszę czyjeś gwizdanie. Zerkam kto to. No nie! On chyba mnie prześladuje. Potem zdałam sobie sprawę, że nie znam nawet jego imienia. Ponowne gwizdanie... Głowa mi pęka, a tamtemu się jeszcze gwizdać zachciało. Idę do niego - nie ma innego wyjścia.
-Lejla! W końcu przyszłaś... Czekam od dwóch godzin na Ciebie.
No świetnie! To jednak za ból głowy nie tylko przyczyniła się herbatka.
-Po co? - zapytałam nadzwyczaj spokojnie
-A... tak! Nie miałem co robić. -odpowiedział beztrosko
-Czyli... - mówiłam nadal spokojnie
-Trąbisz mi tak nad uchem, bo ci się nudziło?! - wybuchnęłam złością
-Yyyy....
W tym momencie zrobił tą swoją głupią minkę. Gdy on szukał w głowie wytłumaczenia - ja wybierałam sobie miejsce, w którym mu przyfasolę.
-Idziesz przejść się na plażę?
-Świetny pomysł! -odparłam
Haha... nikt nawet nie będzie widział! Wrzucę jego zwłoki do morza. :D
-Muszę z Tobą o czymś porozmawiać - powiedział już całkiem poważnie
-O czym? -zapytałam zaciekawiona
-Wiesz... jak powiedzieć dziewczynie, że ją lubisz?
-No sama nie wiem! Może tak: Lubię Cię???
To takie proste. Przez chwilę patrzyłam na niego i .... co??? Jak ja mogłam na niego patrzeć?!
-Lejlo, a więc...
Teraz zaczęłam się martwić - wyglądał jakby się krztusił. Wiem, że w moim myślach zaplanowałam już jego śmierć, ale nie sądziłam, że do tego dojdzie. Potem z wytrzeszczonymi oczami patrzyłam na niego: Jednocześnie ze strachem - czy przeżyje? a po drugie - co on chce powiedzieć?
-Lejlo, a więc... - powtórzył
Lubię Cię!
To było dziwne! Bo po tych słowach pojawiła się zebra. Co zebra może robić na plaży?!
-Ja też cię lubię
Co??? Ja to powiedziałam?! Nie..,
Potem złapał mnie za rękę. I co jest najgorsze??? Ja się nie sprzeciwiłam... Jak to możliwe?! Nie panuję nad sobą!
Co się dzieje?!
Zaczęłam krzyczeć: NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Potem znalazłam się w moim pokoju. Ocknęłam się i zobaczyłam Balę.
-Lejla! Wszystko w porządku? Okropnie krzyczałaś przez sen
-Sen? Bala!!! Jaki sen?
-Jeszcze jest noc. Bardzo krzyczałaś, więc postanowiłam cię obudzić.
-Czyli chcesz mi powiedzieć, że ja i tamten ,,koleś'' nie trzymaliśmy się za rękę?
-Jaką rękę? Ty byś go nigdy w życiu nie dotknęła.
Moje dalsze losy
Przez pół dnia straciłam kontakt ze światem. Byłam taaaaaaaaak bardzo szczęśliwa, że to był tylko durny sen.
Uff... jaka ulga!
Uff... jaka ulga!
☺☻☺☻☺ Rozdział 5 - już wkrótce ☺☻☺☻☺
Tagi:
Herbata...
10.02.2012 o godz. 20:02
12.02.2012, 09:35
Ba-13
napisał(a):
ej, no, czekamy na wersję z Balą! I to szybko!



